Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich Odrynki

W uroczysku Kudak, na obrzeżach podlaskiej wsi Odrynki, otoczony bagnami i meandrami Narwi stoi jedyny w Polsce prawosławny skit. To miejsce dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż kolejnego punktu na turystycznej mapie – tutaj cisza ma zupełnie inny wymiar, a sama droga do pustelni przez 800-metrową kładkę nad rozlewiskami to już część doświadczenia.

Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich Odrynki
17-210 Odrynki
★ 4.8
Kudak, skit położony w malowniczej okolicy Odrynek, to miejsce, które przenosi w zupełnie inny wymiar duchowości. Otoczony bagnami i meandrami Narwi, zachwyca nie tylko spokojem, ale i niezwykłą historią. Spacer 800-metrową kładką nad wodami staje się wstępem do odkrywania tajemnic tego unikalnego miejsca.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niepowtarzalna atmosfera ciszy
  • historyczne korzenie sięgające XVI wieku
  • wyjątkowy skit w Polsce
  • piękne cerkwie w tradycyjnym stylu
  • uzdrawiające źródełko przy kapliczce

Czym jest skit i dlaczego akurat w Odrynkach

Skit to coś między klasztorem a pustelnią – niewielka wspólnota monastyczna, gdzie mnisi żyją w większym skupieniu niż w typowym monasterze. W tradycji prawosławnej takie miejsca zawsze lokalizowano z dala od zgiełku, często na terenach trudno dostępnych.

Wybór Odrynek nie był przypadkowy. W pierwszej połowie XVII wieku istniał tu prawosławny klasztor Wniebowstąpienia Pańskiego, a według miejscowej legendy wszystko zaczęło się jeszcze wcześniej – w 1518 roku. Książę Michał Wiśniowiecki zbłądził na narwiańskich bagnach i prosił Boga o ratunek. Wtedy ukazała mu się ikona świętego Antoniego Kijowsko-Pieczerskiego, wskazując drogę do bezpiecznego brzegu. Z wdzięczności książę kazał wybudować nad Narwią kaplicę ku czci świętego.

Współczesna historia skitu rozpoczęła się w 2006 roku, gdy archimandryta Gabriel – znany na Podlasiu zakonnik i zielarz – postawił tu pierwszy krzyż. W kwietniu 2008 roku nie przyjął wyboru na biskupa pomocniczego i stracił funkcję przełożonego monasteru w Supraślu. Metropolita Sawa poparł jednak jego plan utworzenia skitu, który oficjalnie powstał w 2009 roku jako pierwszy tego typu obiekt w Polskim Autokefalicznym Kościele Prawosławnym od zakończenia II wojny światowej.

Skit w Odrynkach otrzymał tytuł Cudu Polski w 2024 roku w plebiscycie magazynu National Geographic Traveler, wyprzedzając Miejsce Mocy w Puszczy Białowieskiej i jezioro Płaskie.

Droga przez bagno – 800 metrów kładką nad Narwią

Dojazd do skitu to osobna przygoda. Prowadzi tu jedna droga, która regularnie bywa zalewana przez Narew – wtedy zostaje tylko drewniana kładka. Ponad pół kilometra nad rozlewiskami, wśród trzcin i szuwarów, z widokiem na meandrującą rzekę. Dla jednych to uciążliwy spacer, dla innych moment, żeby zwolnić i poczuć, że wchodzi się w zupełnie inne miejsce.

Budowa kładki była wspólnym dziełem mieszkańców Odrynek i okolicznych wiosek, którzy zaangażowali się w pomoc mnichom. Teraz służy nie tylko pielgrzymom, ale też kajakarzom – ojcowie zbudowali przy skicie przystań, żeby spływający Narwią mogli się zatrzymać i odpocząć.

Co zobaczysz w skicie

Teren pustelni zajmuje 11 hektarów dzikiej przyrody. Po wschodniej stronie stoi drewniana cerkiew pod wezwaniem świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich – patronów skitu. Od północy znajduje się druga cerkiew – Opieki Matki Bożej. Obie budowle utrzymane są w tradycyjnym prawosławnym stylu, z charakterystycznymi kopułami.

Nie każdy wie, że na terenie skitu jest kapliczka-czasownia ze źródełkiem wody. Miejsce to przyciąga pielgrzymów, którzy wierzą w uzdrawiającą moc źródła. Wokół cerkwi i kapliczki – las, łąki i przestrzeń do kontemplacji, bez turystycznego zgiełku i kramów z pamiątkami.

Ciekawostką jest wykopany na terenie skitu minerał, który może być meteorytem – mnisi pokazują go zwiedzającym, choć nie ma pewności co do jego pochodzenia.

Ojciec Gabriel, założyciel skitu, słynął z wiedzy ziołowej i zdolności leczenia naturalnymi metodami. Mieszkańcy Podlasia przyjeżdżali do niego po porady i zioła.

Życie w pustelni – między samotnością a gośćmi

Początkowo ojciec Gabriel mieszkał sam w barakowozie – wtedy skit faktycznie był pustelnią w pełnym tego słowa znaczeniu. Z czasem dołączyli kolejni mnisi, obecnie wspólnotę prowadzi ihumen Sofroniusz. Mimo że skit przestał być miejscem całkowitej samotności, zachował swój pustelniczy charakter.

Mnisi żyją tu według reguły monastycznej, ale miejsce jest otwarte dla zwiedzających. Nie ma sztywnych godzin zwiedzania – można przyjść, porozmawiać z zakonnikami, wziąć udział w nabożeństwie. Szczególnie ciekawym wydarzeniem jest święto Chrztu Pańskiego, kiedy odbywa się tradycyjna kąpiel w przeręblach – w lodowatej wodzie Narwi moczyły się nawet nastolatki, co odnotowały lokalne media.

Dla kogo jest skit w Odrynkach

To miejsce nie dla każdego. Nie ma tu atrakcji w stylu parków rozrywki, przewodników z megafonami ani kawiarni z Wi-Fi. Skit to propozycja dla tych, którzy cenią ciszę, autentyczność i kontakt z naturą.

Dobrze się tu czują miłośnicy architektury sakralnej – drewniane cerkwie są piękne w swojej prostocie. Przyjadą osoby zainteresowane prawosławiem i duchowością wschodnią. Kajakarze zatrzymują się tu podczas spływów Narwią. Fotografowie łapią tu wyjątkowe kadry – zwłaszcza o wschodzie słońca, gdy mgła unosi się nad rozlewiskami.

Rodziny z małymi dziećmi mogą mieć problem – długa kładka, brak udogodnień, wymóg odpowiedniego zachowania w miejscu kultu. Ale starsze dzieci, które potrafią docenić spokój i inność tego miejsca, na pewno zapamiętają wizytę.

Mnisi w skicie słyną z gościnności – chętnie opowiadają o historii miejsca, życiu monastycznym i symbolice prawosławnej. Wystarczy zapytać z szacunkiem i zainteresowaniem.

Praktyczne informacje – jak zwiedzić skit

Wstęp na teren skitu jest bezpłatny. Nie ma biletów ani obowiązkowych opłat, choć można zostawić dobrowolną ofiarę na utrzymanie miejsca.

Godziny otwarcia: Skit jest dostępny codziennie, najlepiej przyjechać w godzinach dziennych, kiedy mnisi są dostępni dla gości. Nabożeństwa odbywają się według prawosławnego kalendarza liturgicznego – aktualne informacje można znaleźć na profilu Facebook skitu.

Jak dojechać: Odrynki leżą około 20 km na północny wschód od Bielska Podlaskiego. Z Białegostoku to około 50 km. Najlepiej jechać własnym samochodem – komunikacja publiczna jest tu ograniczona. Adres do nawigacji: Kudak 1, 17-210 Odrynki. Uwaga: droga dojazdowa może być zalana, wtedy trzeba iść kładką od parkingu (około 800 metrów pieszo).

Ile czasu przeznaczyć: Spokojne zwiedzanie z przejściem kładką, obejrzeniem cerkwi i rozmową z mnichami to około 1,5-2 godzin. Jeśli ktoś chce pomedytować, posiedzieć w ciszy czy zrobić zdjęcia – warto zaplanować 3 godziny.

Co zabrać: Wygodne buty (kładka jest drewniana, czasem śliska), nakrycie głowy dla kobiet (w cerkwi obowiązuje chusta), wodę i coś do jedzenia (w okolicy nie ma sklepów ani restauracji). Latem – repelent na komary. Zimą – ciepłe ubranie, bo wiatr nad rozlewiskami potrafi dać się we znaki.

Zasady zachowania: Skit to miejsce kultu i życia monastycznego. Należy zachować ciszę, nie hałasować, ubierać się skromnie. W cerkwi obowiązują zasady prawosławne – kobiety w chustach, mężczyźni z odkrytą głową. Nie można fotografować bez pozwolenia, zwłaszcza mnichów i wnętrz cerkwi.

Kontakt: Skit prowadzi profil na Facebooku (Skit św. św. Antoniego i Teodozjusza Kijowsko-Pieczerskich w Odrynkach), gdzie pojawiają się aktualne informacje o wydarzeniach i warunkach dojazdu.

W okolicy warto zobaczyć też samą rzekę Narew z jej rozlewiskami – to jeden z ostatnich w Europie przykładów rzeki anastomozującej, tworzącej setki rozgałęzień i wysp. Niedaleko znajduje się Bielsk Podlaski z ciekawą historią i architekturą, a także Narwiański Park Narodowy.